Spojrzenie w przeszłość – Garść informacji o stawach w Borkach

Borkowskie stawy powstały na przełomie XIX i XX wieku, a ich założycielem był Zygmunt Filip Jaźwiński – dziedzic majątku Borki i Stara Wieś. To on w 1893 roku nabył majątek Borki wraz z przyległymi terenami i zaraz po zakupie zmodernizował gospodarstwo rolne i rybackie, wzniósł młyn, który położony jest obecnie przy         ul.Nadrzecznej, urządził park krajobrazowy, a także kontynuował rozpoczętą niegdyś przebudowę siedziby rodowej, której efekty możemy dzisiaj podziwiać w Borkach. Murowany młyn wodny oraz dom młynarza zostały wybudowane w 1894 roku. Wzdłuż drogi biegnącej od młyna na wschód, równolegle do rzeki Bystrzyca, powstały wtedy budynki mieszkalne.

Gospodarstwo rybackie urządzone przez Jaźwińskiego w latach 30-stych XX wieku zajmowało powierzchnię 45,85 ha, z czego tak zwane stawy kupieckie, które produkowały rybę handlową, pokrywały teren o powierzchni 33,60 ha, stawy hodowlane, które służyły do produkcji narybku zajmowały powierzchnię 8,40 ha, zimochowy – 0,61 ha, a inne wody lub groble – 3,24 ha. Oprócz gospodarstwa rybackiego, w Borkach znajdowały się dzikie wody  o powierzchni 76,30 ha, stanowiące zbiornik wody dla młyna oraz służące nawadnianiu stawów hodowlanych.

Ciekawostka: W stawach kupieckich hodowano w systemach dwu- i trzyletnim karpie, które były sprzedawane przy odłowie za cenę 1,60 zł za 1 kg ryby (1936 r.), gdzie jeden przedwojenny złoty równał się od 9,46 do 11,36 dzisiejszych złotych.  Wydajność stawów hodowlanych w przeliczeniu na 1 ha areału wynosiła około 180 kg.

Według zachowanych dokumentów dotyczących majątku Borki z pierwszej połowy XX wieku i z okresu międzywojennego można wnioskować, że Zygmunt Filip Jaźwiński był wspaniałym gospodarzem i to dzięki jego zdolnościom oraz zastosowaniu nowoczesnych technik płodozmianu majątek przeżywał czasy świetności w tamtym okresie – nawet pomimo przeciwności ze strony wojny.

W 1901 roku Zygmunt Filip Jaźwiński jako 33-letni mężczyzna zawarł związek małżeński z Marią Magdaleną Anną z Jezierskich. Owocem małżeństwa było pięcioro dzieci: Walenty Zygmunt, Zofia Aleksandra Maria, Zygmunt Ignacy, Konstanty Edward i Tadeusz. Niestety w wyniku przedwczesnych śmierci, wieku dorosłego nie doczekali najstarszy syn Jaźwińskich Walenty oraz ich jedyna córka Zofia.

Sytuacja dóbr borkowskich znacznie pogorszyła się w roku 1915 w wyniku I wojny światowej. Wówczas wojska rosyjskie, dla których szala wojny przechyliła się na ich niekorzyść, zmuszone zostały do opuszczenia ziem Królestwa Polskiego, grabiąc i paląc napotkane miejscowości. Nie inaczej było w Borkach. Splądrowany majątek stanął przed nie lada zadaniem, ponieważ nakłady, które należało wydać na odbudowę osiągały niemożliwe do zrealizowania wartości.

Nieszczęścia majątku borkowskiego spotęgowała śmierć ich właściciela – Zygmunta Filipa Jaźwińskiego w 1917 roku. Wówczas spadek po zmarłym został podzielony na rzecz jego dzieci oraz żony – Marii z Jezierskich Jaźwińskiej, która została ustanowiona opiekunką główną nieletnich dzieci. W obliczu zniszczenia majątku, inwentarza oraz maszyn, które były niezbędne do tego, aby gospodarstwo przynosiło jakikolwiek zyski, Maria sprzedała ziemie Pasmugi i Ossowno, a także zaciągnęła znaczne pożyczki na odbudowę majątku. Przez zjawisko hiperinflacji, czyli gwałtownego spadku wartości pieniądza, w celu uratowania gospodarstwa potrzebne były astronomiczne kwoty. Z zapisów w księdze wieczystej majątku wiadomo, że Maria miała wielokrotnie problemy ze spłatą zadłużenia, a majątek co chwilę znajdował się o włos od wystawienia na sprzedaż.  Pomimo wielu trudności, zaradność Marii sprawiała, że z roku na rok majątek Borki coraz bardziej stawał na nogi, a przychód z gospodarstwa zbliżał się do zamierzonych wartości.

We wrześniu 1939 roku wieś została doszczętnie spalona. W okresie II wojny światowej otaczający dwór park został w dużym stopniu zniszczony przez okupantów, których siedzibą został pałac w Borkach. Wycięli oni 40 % drzewostanu i w centralnej części parku wybudowali drewniane baraki szpitala wojskowego. Mieszkańcy żyli w ciągłym strachu o własne życie w obliczu rozgrywających się porachunków niemieckich okupantów z miejscową ludnością z powodu działalności podziemia lub pomocy uchodźcom. Mimo tego na polach uprawiano zboże, ze stawów odławiano ryby, a odbudowany za pożyczki młyn przerabiał płody rolne.

Do 1944 roku ostatnimi właścicielami Bork byli Maria z Jezierskich Jaźwińska, wdowa po Zygmuncie oraz ich trzej synowie: Konstanty, Tadeusz i Zygmunt. Wszyscy mieszkali we dworze borkowskim aż do 1939 roku, a opuścili go po wkroczeniu wojsk radzieckich do Polski.

W 1944 roku w wyniku reformy rolnej doszło do rozparcelowania majątku borkowskiego, zajmującego teren 991 ha, na 176 nowych właścicieli, głównie na pracowników folwarku, którzy wybudowali na ziemi domy mieszkalne i budynki gospodarcze. Odbudowano budynki spalone podczas bombardowania w latach 1939 – 1942. Pałac wraz z przyległymi zabudowaniami i terenem wraz z terenem stawów został przekazany pod Gospodarczy Ośrodek Szkolny w Borkach, a w 1951 roku tą część majątku przejął PGR Zespół Kock. W kolejnych latach pałac stanowił siedzibę dla izby porodowej, poczty oraz szkoły podstawowej. Pałac został zmodernizowany na potrzeby szkoły podstawowej w 1970 roku. Wtedy to został wyposażony w odpowiednie instalacje, wymieniono stare elementy konstrukcyjne, a pokoje w pałacu zostały zmienione na sale lekcyjne. I tak budynek funkcjonował aż do 2002 roku, gdzie od tego czasu, aż do teraz nie pełni żadnej funkcji.

Po zlikwidowaniu Państwowych Gospodarstw Rolnych prawa do terenu stawów hodowlanych przejęła Agencja Nieruchomości Rolnych, należąca do Skarbu Państwa. W 2014 roku Agencja Nieruchomości Rolnych sprzedała grunty pod stawami o łącznej powierzchni 65,56 ha prywatnemu właścicielowi. Od tej pory rozpoczął się proces przekształcania stawów na ziemie rolne. Jedynie Staw Pałacowy o powierzchni nieco ponad 4,5 ha został nienaruszony. Stawy osuszono, a urządzenia wodne służące do utrzymania zbiornika wodne zostały zdemontowane.

Działania nowych właścicieli spotkały się z licznymi protestami mieszkańców, sprzeciwiających się zagrożeniu wyginięcia zwierząt, dla których stawy były miejscem lęgowym i żerowiskiem. Pomimo sprzeciwu mieszkańców, procesu osuszania stawów nie udało się zatrzymać. Lokalne władze gminne inicjowały postępowania mające na celu weryfikację procesu zmiany sposobu użytkowania przedmiotowych terenów, jednak postępowania te nie doprowadziły do zatrzymania tego procesu.

Dzisiaj jadąc od strony Radzynia Podlaskiego w stronę Bork, nie ma już krajobrazu stawów zapierającego dech w piersiach, który był wizytówką Gminy Borki. To jak wyglądały kiedyś stawy w Borkach, możemy podziwiać jedynie na starych fotografiach podczas wystawy w Urzędzie Gminy Borki, dzięki uprzejmości osób, które wzięły udział w konkursie organizowanym przez Gminę Borki, Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Borkach oraz Gminną Bibliotekę Publiczną pt. „Powrót do przeszłości”.